czwartek, 16 kwietnia 2015

Salmonella na śniadanie


Informacja prasowa
Warszawa, dn. 07.04.2015





Szybciej zatrujesz się we własnej kuchni niż w restauracji

Salmonella na śniadanie
Polacy nie przestrzegają podstawowych zasad higieny podczas przygotowywania posiłków. Mimo to 83 proc. jest przekonana, że szybciej zatruje się w restauracji niż we własnej kuchni – tak wynika z badania TNS Global przeprowadzonego na zlecenie Fundacji BOŚ. Właśnie startuje kampania edukacyjna „Higieniczna Kuchnia”, która ma uświadomić, że drobnoustroje, które „zjadamy” na co dzień, są najczęstszą przyczyną zatruć. 

Polacy nie dbają o higienę w kuchni – 64 proc. respondentów nie myje lodówki przynajmniej raz w miesiącu. Ponad połowa ankietowanych (51 proc.) przyznaje również, że odkrawa kawałek nadpsutego owocu lub warzywa, a resztę – zawierającą m.in. komórki pleśni – zjada. Tymczasem pleśnie wytwarzają mikrotoksyny (np. patulinę), które uszkadzają wątrobę i nerki oraz mogą być przyczyną powstawania nowotworów. Podstawowych zasad higieny brakuje też w przechowywaniu żywności oraz przygotowywaniu posiłków.




Biegunka na dzień dobry
Z badania TNS Global przeprowadzonego na zlecenie Fundacji BOŚ wynika, że aż 55 proc. osób nie myje jaj przed obróbką cieplną, nie zdając sobie sprawy, że na skorupce mogą znajdować się m.in. bakterie Salmonelli. – Musimy pamiętać, że bakterie, które znajdują się na skorupce jaj zostają na naszych dłoniach, którymi później nakładamy pomidora na kanapkę lub kroimy pieczywo - podkreśla Maria Jakubowska, Ekspert ds. Żywienia w Fundacji BOŚ. - Mycie skorupki jest kluczowe, zwłaszcza jeśli przygotowujemy kogel-mogel lub ciasto z kremem jajecznym, a więc produkty, które nie wymagają parzenia, gotowania oraz pieczenia. Wtedy zagrożenie jest naprawdę realne – dodaje Jakubowska. O jakich zagrożeniach mowa? Przede wszystkim o bakteriach Salmonelli, które wywołują ostre wymioty, biegunkę i gorączkę, a także o jajach pasożytów, które zostają na skorupce wraz z kurzymi odchodami.

Niebezpieczna deska do krojenia
Bisko połowa Polaków przyznaje (48 proc.), że kroi surowe mięso na tej samej desce co warzywa i inne produkty spożywane bez obróbki cieplnej. Tymczasem bakterie z surowego mięsa zostają nie tylko na desce, ale również na naszych dłoniach. Już 500 komórek bakterii Campylobacter jejuni, rozwijającej się w surowym mięsie drobiowym wystarczy, by wywołać ostrą biegunkę i gorączkę 40 st. C. Powikłaniem takiego zatrucia może być zapalenie opon mózgowych lub posocznica, a 500 komórek bakterii to bardzo mało – dla przykładu, w kubeczku jogurtu jest ich aż 150 milionów (i są to – na szczęście – dobre bakterie). Jak niwelować niebezpieczeństwo? – Po pierwsze powinniśmy myć ręce nie tylko przed przygotowywaniem posiłku, ale również w jego trakcie np. po krojeniu surowego mięsa. W każdym domu powinny być różne deski do krojenia mięsa oraz innych produktów. Łatwym sposobem jest kupienie desek w różnych kolorach np. czerwonej do mięsa, niebieskiej do ryb, zielonej do warzyw – podpowiada Aleksandra Koper, Ekspert ds. żywienia w Fundacji BOŚ. Zresztą od mycia rąk wszystko się zaczyna. Na dłoniach przenosimy bowiem jaja tasiemca i innych pasożytów, pałeczki Salmonelli, patogenne Escherichia coli, gronkowiec złocisty, czy rotawirusy. Według Światowej Organizacji Zdrowia aż 69 proc. zakażeń przewodu pokarmowego wynika z niemycia rąk i zarazków przenoszonych właśnie tą drogą. Zazwyczaj myjemy ręce zbyt szybko i niedokładnie. Tymczasem, by pozbyć się bakterii, powinniśmy szorować je mydłem lub detergentem przynajmniej przez 14 sekund.



Wiedza kluczem do sukcesu

- Od wielu lat prowadzimy projekty, dzięki którym propagujemy zdrowy styl życia i właściwy sposób odżywiania. Niedawno zdaliśmy sobie jednak sprawę, że niewiele mówi się o tzw. higienicznej kuchni i „zdrowym” przygotowywaniu posiłków. Gdy zaczęliśmy pytać Polaków o ich zwyczaje kuchenne, okazało się, że nasze przypuszczenia były słuszne. Większość z nas popełnia błędy w kuchni i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji takiego postępowania – wyjaśnia Barbara Lewicka-Kłoszewska, Wiceprezes Fundacji BOŚ. Pod koniec marca Fundacja wystartowała z kampanią edukacyjną „Higieniczna Kuchnia”, która ma uświadamiać skalę zagrożeń, ale przede wszystkim edukować w jaki sposób gotować i dbać o kuchnię, by nie być narażonym na działanie drobnoustrojów. Na stronie internetowej „Aktywnie po zdrowie” (www.aktywniepozdrowie.pl) ruszył specjalny interaktywny serwis, który w sposób jasny i przejrzysty poprowadzi nas „za rękę” po zakamarkach kuchennych i wytłumaczy na co zwrócić szczególną uwagę. Użytkownicy dowiedzą się jak przygotowywać zdrowe i higieniczne posiłki, w jaki sposób dbać o lodówkę, zamrażalkę, piekarnik, czy spiżarnię, jak przechowywać produkty (także dżemy, konserwy i inne). 




Czy kuchnie Polaków są niehigieniczne?

Warszawa, 14.04.2015
Materiał prasowy



Według badań TNS Global, przeprowadzonych na zlecenie Fundacji BOŚ, aż 83 proc. Polaków[1] uważa, że w domu zje bezpieczniej niż w restauracji. Niestety rzeczywistość jest inna. To samo badanie wykazało, że ponad połowa Polaków myje lodówkę rzadziej niż raz w miesiącu, a do tego kroi warzywa i owoce na tej samej desce, na której kroiła surowe mięso. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że „zjada” bakterie już na śniadanie, a zatrucia pokarmowe domowników najczęściej łączone są z nieświeżą żywnością, a nie mało higieniczną kuchnią.   

Restauratorzy mają obowiązek postępowania według licznych przepisów prawnych. Przestrzegają surowych zasad higieny, monitorują wykorzystywane przez siebie urządzenia oraz prowadzą skomplikowaną dokumentację wszystkich surowców. Ich „potknięcia” mogą zostać skontrolowane przez Państwową Inspekcję Sanitarną (SANEPID), która pilnuje, by serwowane posiłki spełniały normy higieny i bezpieczeństwa. A co z naszymi kuchniami?
- SANEPID nie przeprowadza kontroli w mieszkaniach, a w niektórych przypadkach byłoby to wskazane. Wyniki wielu badań pokazują, że ponad połowa zatruć pokarmowych wynika z nieprawidłowego obchodzenia się z produktami w warunkach domowych[2], a nasza wiedza o higienie w kuchni jest zdecydowanie za mała - mówi
Aleksandra Koper, Ekspert ds. żywienia z Fundacji BOŚ, która właśnie wystartowała z kampanią edukacyjną „Higieniczna Kuchnia”.

Brudne dłonie to siedlisko bakterii
Dbanie o higienę w kuchni powinniśmy zacząć od samych siebie. Mycie rąk to podstawa bezpieczeństwa spożywanych przez nas posiłków. Szacuje się, że na 1 cm² naszej dłoni może znajdować się nawet 5 000 000 bakterii[3]. Część z nich to tzw. fizjologiczna mikroflora skóry, jednak oprócz niej nasze ręce to prawdziwe siedlisko bakterii chorobotwórczych, które w każdej chwili mogą przenieść się na jedzenie. Pokonać możemy je tylko w jeden, sprawdzony sposób – dokładnym, przynajmniej dwudziestosekundowym myciem dłoni mydłem po bieżącą ciepłą wodą. Co ciekawe, równie ważne co mycie rąk, jest ich późniejsze wysuszenie. Drobnoustroje takie jak bakterie E. coli, czy Salmonelli z o wiele większą łatwością przyklejają się do wilgotnej skóry, skąd mogą przedostać się do naszego pokarmu.



- Pamiętajmy, aby myć ręce nie tylko przed przystąpieniem do przygotowywania posiłku, ale też w jego trakcie. Jeśli tego nie zrobimy np. po krojeniu surowego mięsa możemy przenieść na inne produkty spożywcze groźne bakterie. Przykładem może być tu szczep Escherichi coli (O157:H7), którego zaledwie 100 komórek może doprowadzić do groźnego zatrucia. Uznaje się, że jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych bakterii występujących w żywności, bowiem śmiertelność sięga tu aż 70 proc. - ostrzega Aleksandra Koper, Ekspert ds. żywienia z Fundacji BOŚ.
Aleksandra Koper


Mycie żywności
W niektórych przypadkach wystarczy umycie żywności pod gorącą, bieżącą wodą, jednak niektóre z produktów powinniśmy umyć kuchennym detergentem (np. płynem do mycia naczyń) lub mydłem. Mowa tu głównie o jajach i owocach cytrusowych. Te pierwsze zawierają na swojej skorupce groźne bakterie Salmonelli, które w chwili rozbijania mogą przedostać się do naszego pokarmu. Dokładne mycie owoców pozwala natomiast na usunięcie z ich powierzchni pestycydów.



Zrób porządek w kuchni
Zacznij od naczyń, które „czekają” w zlewozmywaku. Pozostawienie ich brudnych
(z resztkami jedzenia), może doprowadzić do rozwoju bakterii. Zawsze przed przygotowaniem żywności, jak i po, myj blat kuchenny. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ blaty są główną powierzchnią roboczą w kuchni – czasem kładziemy żywność bezpośrednio na nich (np. surowe mięso czy ryby, które mogą być siedliskiem wielu szkodliwych dla zdrowia bakterii). Płyta kuchenki gazowej jest kolejnym miejscem, które trzeba oczyścić. Piekarnik i okap warto myć z pomocą specjalnego detergentu odtłuszczającego. Na koniec zajmij się koszem na śmieci - kłębowiskiem drobnoustrojów, które mogą być przyczyną zatruć. Ustaw go w osobnej szafce i trzymaj pod przykryciem. Kosz i szafkę należy regularnie sprzątać – przynajmniej raz w tygodniu, a najlepiej przy każdym wyrzucaniu śmieci.








[1] Badanie TNS Global, przeprowadzone w dniach: 10-24 lut 2015 r. Metoda: Omnibus. Próba reprezentatywna: 1000 osób.
[2] Za: Renata Korzeniowska-Ginter, Ewa Czarniecka-Skubina: Przestrzeganie zasad higieny podczas przygotowywania posiłków w warunkach domowych, Probl Hig Epidemiol 2011, 92(4): 792-795.
[3] Raport „Higiena rąk i otoczenia Polaków”, 2010 r. 

poniedziałek, 9 marca 2015

Wegańskie źródła wapnia


Każdy człowiek powinien spożywać 1000–1200 mg wapnia dziennie. Statystyczny Polak spożywa zaledwie 50% zalecanej dziennej dawki wapnia. Jak mają zabezpieczyć się przed tym weganie?

Oto 20 źródeł wapnia z wegańskich produktów:


na podstawie: http://www.vrg.org/ oraz http://dziecisawazne.pl/20-zrodel-wapnia-z-weganskich-produktow/



GMO w UE


Nie mogłam się powstrzymać i chciałam podzielić się dziś z Wami smutną informacją dla polskiego rolnictwa, i dla nas konsumentów. Otóż według artykułu pt. GMO dozwolone w Unii Europejskiej! Tusk siedział cicho,

"Unia Europejska zezwoliła na uprawę nowej, stworzonej przez amerykański koncern Du Pont Pioneer, odmiany kukurydzy TC1507. Tym samym wygrał on wyścig z drugim amerykańskim koncernem pretendującym do rynków europejskich – Monsanto. Dotychczas rośliny modyfikowane genetycznie były dopuszczalne w krajach wspólnoty jedynie w paszach dla zwierząt, obecnie mogą je spożywać również ludzie."

"Wprowadzenie GMO do unijnego rolnictwa poparły Wielka Brytania, Finlandia, Estonia, Hiszpania i Szwecja. Decydująca była jednak decyzja Niemiec, które najpierw wyraziły sprzeciw, by później zmienić zdanie i zagłosować za przyjęciem propozycji."

a tu trochę linków o GMO:


Dlaczego według mnie smutna to informacja? Otóż jestem zdecydowaną przeciwniczką niesprawdzonych teorii, naukowcem choć z innej dziedziny. Skutki wprowadzenia GMO do przyrody, do organizmów jest nie określe do końca. Testy były zbyt krótkie by przewidzieć skutki jedzenia produktów genetycznie modyfikowanych. I nawet, jeśli inżynierowie genetyczni, są pewni, że nie jest ono niezdrowe, to już herbicydy zawierajace glifosat, którymi pryskane są uprawy napewno wpływają negatywnie na nasze zdrowie. 
Niestety dotyczyć to będzie najbardziej naszych dzieci, wnuków. Mam takie wrażenienie, że to robienie doświadczeń na nieograniczoną skalę na ludziach.

Rejestr zatwierdzonych do obrotu w UE produktów GMO można znaleźć pod linkiem:
http://ec.europa.eu/food/dyna/gm_register/index_en.cfm

Regulacje prawne tu

Tu jest ostatni raport o długoterminowych efektach GMO - z 2009 roku po angielsku

Polecam też poczytać:



poniedziałek, 6 października 2014

Pancakes czyli coś fajnego i dobrego do zjedzenia


Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej, przesianej
  • 2 jajka
  • 1,5 szklanki mleka
  • 75 g rozpuszczonego masła
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 czubate łyżki cukru
  • szczypta soli

Przesianą mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, cukrem i solą. 
Następnie roztrzepujemy jajka, dodajemy mleko i masło, dosypujemy mąkę.

Smażymy na suchej patelni lub leciutko nawilżonej olejem. 
Podajemy z syropem klonowym, miodem, jagodami, truskawkami lub wedle upodobania.

My tym razem zjedliśmy ze śmietanką i kawałkami gruszki pokrojonej w kostkę.

Wersja pani Joasi


poniedziałek, 8 września 2014

Zupa borowikowa - z grzybów świeżych


Dziś chciałam Wam zaproponować zupę z borowików. Robi się ją bardzo prosto.

Składniki:
  • 500g/700g grzybów- prawdziwki świeże z lasu
  • wywar  z warzyw - 5 szklanek - (2 marchewki, pietruszka, natka pietruszki, cebula, pól małego selera)-  Liczbę warzyw można dowolnie zwiekszyć wg uznania.
  • śmietana/jogurt- opcjonalnie (ja nie dawałam)
  • łyżka oliwy
  • pieprz mielony - wg uznania
  • sól
  • listek laurowy- 3 sztuki
  • ziele angielskie- kilka sztuk
  • makaron ( u mnie drobny wyglądający jak ryż)


Wykonanie:
Surowe grzyby obrać, pokroić i umyć, a następnie zagotować w osobnym garnku z zielem angielskim, listkiem laurowym i dodatkiem soli. [Osobiście nie lubię wywaru z surowych, ale przy suszonych daję cały wywar z grzybów do zupy.] Gotować około 10 minut i odcedzić. Warzywa wrzucić do garnka pokrojone w dowolny sposób i ugotować by były lekko twarde. Można ugotować na bazie rosołu z kury, czy kości wołowych - nie będzie wege. Do wywaru dodać ugotowane i przelane zimną wodą borowiki (można dolać wywar z nich). Ugotować do miękkości.  Prawdziwki są zwykle twarde i chrupiące, szczególnie te młode. Zupę doprawić solą, pieprzem, i posiekaną pietruszką, zabielić śmietaną lub jogurtem. Można dodać natkę pietrszuki i podawać z makaronem.

Można zrobić też inaczej. Borowiki pokrojone podsmażyć na maśle i wraz z cebulą, a następnie dodać do bulionu warzywnego.

Smacznego!!!

czwartek, 28 sierpnia 2014

Surówka - "Późne lato"


Nie wiedziałam jak ją nazwać, więc nazwałam "Późne lato". Zrobiłam ją spontanicznie na śniadanie. Bardzo smaczna i zdrowa.

Składniki

  • 1 pomidor
  • 1/4 papryki żółtej
  • 1 ugotowany burak
  • kiełki rzodkiewki -garść
  • kiełki rzeżuchy
  • pół awokado
  • sól himalajska


Przygotowanie:
Pomidora i buraka pokroić w kostkę, lub paski. Dodać pozostałe składniki, posolić. Można dodać nieco oliwy, ale awokado wystarczająco jest jak dla mnie tłuste, idealne do surówki.

Przyciski Listonic

Social Networks

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...