EduPełzaki - serwis edukacyjno-informacyjny dla Dzieci i Rodziców

czwartek, 29 maja 2014

Zostać wegetarianką czy odżywiać się zdrowo?


Czemu taki tytuł?

Zaraz przedstawię parę argumentów. Ale po kolei.

3 dni temu zapisałam się do akcji "Zostań Wege na 30 dni". Dlaczego? Z przekonania, iż jest to dla mnie dobry wybór, a przy tym nie będę dokładać się do zabijania zwierząt. Trochę z poszukiwania dobrej diety, bogatej w te substancje które są nam na prawdę potrzebne. Tylko, że zawiodły mnie porady i informacje. Sama akcja jest na pewno godna szacunku i tego by naśladować ten styl życia, bo to już nie dieta, a wybór.


Mój jadłospis na dzień to:

Informacje z http://vege.com.pl 

Wszystko fajnie, tylko ta na prawdę nie wiem, czy pasuje mi kupowanie przetworzonej żywności, bo jeśli już przechodzić na zdrową dietę, to moim zdaniem należy wyeliminować wszystkie zbędne rzeczy, a szczególnie słodycze, produkty z benzoesanem sodu, słodzikami, konserwantami, syropem glukozowo-fruktozowym itd. I samemu zrobić tortillę, albo wafle czy tahini.


Ale ten jadłospis- jeszcze nie jest taki zły. Dzień 2 przyniósł niespodziankę. Otóż wegetariaznim wcale nie zabrania jedzenia słodyczy.
Wyraźnie napisano w wiadomości z newslettera że:

"Możesz również skorzystać z tradycyjnych przekąsek typu chipsy (zazwyczaj solone chipsy pozbawione są substancji odzwierzęcych), gorzka czekolada, paluszki, batony itd. "
No to super, widać, nie chodzi o zdrowe odżywianie- a wyłącznie o niezabijanie zwierząt. Skoro mam już zrezygnować z mięsa i produktów odzwierzęcych, to przynajmniej chcę być zdrowa i dobrze się odżywiać- a nie pchać w słodycze, sól i batoniki- po których i tak mam 10kg do przodu. Czy cukier ma mi zastąpić mięso? To za miesiąc będę ważyć 5 kg więcej! Zęby mi się popsują, a na dodatek zdrowsza nie będę. 
Tragiczny sposób przedstawiania na prawdę wartościowego stylu życia jakim jest wegetarianizm.

Jeszcze jedna informacja nie daje mi spokoju. Mianowicie, że [...] rośliny nie czują bólu....

       Badania naukowe jednak dowodzą, że po pierwsze rośliny odczuwają stres w okresie suszy, podtopień, zalania korzeni, i innych warunków pogodowych, jak również zgodnie z poglądami Darwina (1809–1882) roślina „posiada mózg” zlokalizowany w wierzchołku korzenia – tam też przypuszczalnie mieści się centrum inteligencji. Po latach wrócono do tej koncepcji, i stwierdzono, że rośliny są inteligente.
       Jak podają Ilona Batrłomiejska i Magdalena Siusta w swym artykule [1], "znajdowanie sposobów na najkorzystniejsze czerpanie z tego co oferuje gleba,to najlepszy przykład roślinnej inteligencji – uważa prof. Frantisek Baluška z Universität Bonn zajmujący się do 20 lat badaniem korzeni".
         I jeszcze taki fragment z tego artykułu:



Neurobiolodzy traktują rośliny jako organizmy inteligentne [2]. Z artykułów przedstawionych na Sympozjum Neurobiologów wynika po pierwsze, że w roślinach przy zranieniu uwalnia się etylen natychmiast po zranieniu, i może to działań w kierunku złagodzenia bólu rośliny. Podobnie znany jest etanol w celach łagodzenia bólu roślin, szczególnie korzeni, syntetyzują etanol w warunkach stresu, takich jak niedobór tlenu (hipoksja) czy anoksja.

 [As ethylene is released immediately after wounding, it might act to relieve ‘pain’ in plants. 
Similarly, ethanol is known to relieve pain (Benedikt et al. 2007) and plants, especially roots,
synthesize ethanol under stress conditions such as hypoxia and anoxia.]

Jak więc mówić tu o braku odczuwania bólu roślin? Skupiając się na bólu zwierząt ludzie nie myślą że rośliny coś czują. Niby żywe, ale ...co nie czują nic?



A przecież rośliny do których się mówi, podobno lepiej rosną. Tak mówiła moja znajoma.

I prawie byłby to koniec, ale podzielę się z wami jeszcze jedną ważną informacją. Co jeść jako wegetarianin?

Informacje z http://vege.com.pl 

Zawsze uważałam dietę wegetariańską za zdrową, ale rady typu batonik, czipsy? Albo odżywiamy sie zdrowo, albo jedzmy i mięso... bo co to za różnica? A nie będzie trzeba brać wszystkich suplementów witamin...

Na koniec moja refleksja na temat rodzajów wegetarianizmu. Są takie typy, które dopuszczają jedzenie jaj, sera czy mleka i miodu oraz bardziej restrykcyjne jak weganizm czy frutarianizm, jak tu podpowiada mi z komentarza Agata. 

Zatem czy wegetarianie, którzy jedzą produkty odzwierzęce to jeszcze wegetarianie czy już nie? Kiedy zaczyna się zmiana w psychice, czy chodzi o wykorzystywanie zwierząt czy o zdrowie? Nieraz na blogu nawet spotkałam wypowiedzi, że przecież to nie wegetariański posiłek. No jak nie? Skoro przecież odmian jest sporo? A u mnie np. tylko ser, albo jajka dodane:) Fakt to nie posiłek wegański, ale wegetariański i owszem. 

 Tak się zastanawiam czy w wegetarianizmie -ogólnie chodzi tylko o ideologię? W sumie to zawsze myślałam, że to idzie w parze, ze zdrowiem, jak widać nie do końca. W końcu wiele jest badań, które pokazują dietę wegańską za najlepszą, o czym w artykule tu.

 Chyba czas racjonalnie się odżywiać po prostu idąc swoją ścieżką. Swoją drogą- soję macie ze sklepu czy swoją z pola? Bo większość soi teraz to GMO... Jeść czy nie? Robić tofu i mleko sojowe czy nie? Oto jest pytanie... Skąd wziąć soję niemodyfikowaną genetycznie?




[1] I. Bartłomiejska, M. Siusta, Czy rośliny mogą mieć świadomość? Neurokonitywistyka w patologii i zdrowiu,  Nr 162-165, UM, Szczecin 2011-2013, s. 164. [http://www.pum.edu.pl/__data/assets/file/0005/66335/NK_2013_19_162-165.pdf]

15 komentarzy:

  1. Witaj droga Anno :-) Trafilam na Twojego bloga przypadkiem.. ale sie zaczytalam :-)

    W poscie powyzej mylisz dwa pojecia.. weganizm i wegetarianizm ;-) Wegetarianie nie jedza miesa, weganie natomiast zadnych produktow pochodzenia zwierzecego (np mleka, jajek, miodu itp).

    Mysle, ze osoby ktore przechodza na weganizm czy wegetarianizm.. wybieraja taki styl zycia (np ja) nie dlatego, ze chca byc tylko zdrowsi, ale glownie ze wzgledow ideologicznych.. Weganizm to styl zycia nie dieta.

    Ja zostalam weganka po obejrzeniu filmu "Earthlings" (dostepny na youtube).. Czlowiek widzi mieso.. ale "nie widzi" zwierzecia ktorym ono wczesniej bylo :-/ Czlowiek widzi mleko.. i wyobraza sobie radosnie biegajaca po pastwiskach krowe, ktora "produkuje" mleko dla czlowieka. Malo kto zastanawia sie co dzieje sie z cielakami dla ktorych to mleko jest przeznaczone. Co gorsze wielu ludzi, ktorzy krytykowali "moja misje" (jak to nazwali) nie widzialo,ze krowa (jako normalny ssak) "daje" mleko tylko kiedy urodzi ciele... itp.. itp.. :p Moglabym sie rozpisywac w nieskonczonosc :p

    Prawda jest taka, ze dieta wegetarianska czy wyganska wcale nie musi byc zdrowsza od tej ludzi "wszystkozernych".. Wielu wegan czy wegetarian jest zdrowszych tylko (wg mnie) dlatego, ze poprostu czesciej czytaja etykiety produktow ktore kupuja, czy tez czesciej zastanawiaja sie nad tym co jedza.. ;-)

    Pozdrawiam cieplutko :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj, dziękuję ci za komentarz. W zasadzie to nie mylę pojęć, a niezgrabnie to ujęłam. Raczej chodziło mi w tej ideologii- jaką jest wegetarianizm ogólnie- o sprawdzenie gdzie leży granica. Czy ludzie nie jedzą mięsa- bo niezdrowe, czy bo żal im zwierząt. Ale czy uważają do tego, że już produkty odzwierzęce są im na rękę, bo smaczne, albo mają witaminy D, B12 itd. czego nie mają rośliny. Czy przechodzą na weganizm z kolei bo np. uważają że nie powinni wykorzystywać zwierząt... Sama od kilku dni staram się nie jeść mięsa, ale zostałam przy produktach typu ser biały, mleko (od czasu do czasu). Jednak w zasadzie z innego powodu. Otóż mleko jest niezdrowe. W kartonach UHT, to zwykły płyn, po zabiciu bakterii, które są potrzebne do trawienia cukrów, po prostu można to wylać. Piję owszem, od krowy:) Mam tę możliwość, z czego jestem uradowana niezwykle. Jednak powoli, przełamuję się by po prostu zdrowo jeść, to co jest potrzebne organizmowi. Uznałam, że mleko- jest dla dzieci i to nie od krowy, a matki:) heh
      Na etykiety patrzę od dłuższego czasu, aż doszło do tego, że robi to i mój M. Tak jak nie wyobrażałam sobie zupy bez kostki rosołowej- obecnie bardzo rzadko jej używam. Po przeczytaniu mnóstwa artykułów z prasy na temat ziół, warzyw, mięsa, mleka, jajek i poszczególnych produktów, tak po prostu szukam- tego co najlepsze dla zdrowia raczej, a nie ideologii:)

      Usuń
    2. Wydaje mi sie, ze wiekszosc wegan przechodzi na taki styl zycia glownie ze wzgledu na szacunek dla zwierzat.. bo to nie tylko wiaze sie z niejedzeniem produktow pochodzenia zwierzecego, ale takze nie uzywaniu zadnych produktow przy produkcji ktorych zwierzeta zostaly wykorzystane w sposob swiadomy,... ubior, kosmetyki itp Duzo ludzi staje sie tez weganami z milosci do naszej planety.. ;-) (Dlatego ze produkcja miesa robi spustoszenie w srodowisku i w wielkiej mierze przyczynia sie do efektu cieplarnianego.)

      Nie znam nikogo kto przeszedl na weganizm/wegetarianizm w zwiazku z tym, by schudnac czy poprostu "zdrowiej" zyc.. Mimo iz jest to ogolnie wiadome, ze mieso (zwierzat zamknietych w klatkach od urodzenia do smierci.. stojacych calymi dniami we wlasnych odchodach i faszerowanych w zwiazku z tym ciegle atybiotykami) jest niezdrowe.. To nikt na prawde tez nie wie i nie jest w stanie skontrolowac kazdego owoca czy warzywa jakie trafia na nasze stoly :-/

      Pozdrawiam serdecznie.. :-D

      Usuń
    3. ps. Tez jestem maniaczka czytania etykiet produktow.. :p Nie tylko dlatego by sprawdzic czy dany produkt zawiera coz odzwierzecego.. ale takze od dawana nie kupuje nic co zawiera glutaminian, syrop glukozowo-fruktozowy, aspartam i inne sztuczne substancje slodzace.. tluszcze utwardzane, olej palmowy.. czy soje modyfikowana genetycznie.. itp :P

      Nie raz sie czlowiek za glowe chwyta.. jak widzi ile swinstwa jest ukrytego w cudnie zapakowanych produktach, za "przystepne" ceny.. tak pieknie reklamowanych przez ich producentow..

      Usuń
    4. Dokładnie tak jest. Masa śmieci w jedzeniu, a potem ludzie pytają skąd mam raka? I dlaczego taka epidemia jest. Przecież już nawet małe dzieci mają i niemowlęta.. Skąd? A swoją drogą miłość do planety, to miłość też do roślin. Wiadomo, jeść trzeba podobno- by przeżyć. Zastanawiam się jak bretharianie to robią że odżywiają się praną. Sądzę że to kolejny krok do wtajemniczenia:) A badania o roślinach robił też Cleve Backster w 1966 roku, http://wolnemedia.net/nauka/rosliny-mysla-i-czuja/ Więc tak na koniec może jesteśmy naczyniem połączonym? Cały świat, roślinny i zwierzęcy, a może wszystko- żyje, niezależnie, że nam się wydaje, iż nie ma coś mózgu [więc nie czuje i nie myśli.] :) Swoją drogą, to byłby dowód na istnienie prawdziwej istoty Boga. Może na początku nie było słowo a MYŚL? Udowodniono że rośliny wyczuwają myśli ludzi i zamiary. A to wcale nie oznacza, że zwierzęta, owady itd nie. Ludzie też uważają, że czują kiedy komuś coś złego się przytrafi (szczególnie bliźniakom), telepatię badają naukowcy ale i CIA, FBI i inne służby specjalne. W końcu okaże się że cała parapsychologia, wierzenia Prasłowian, Indian czy Buddystów tworzą całość. MAGIĘ PRZYRODY- MAGIĘ ZIEMI jako jednego organizmu. :) Ale to tylko moje rozważania. Kto wie czy prawdziwe....

      Usuń
    5. Mowiac byciu weganem z milosci do planety mialam na mysli to, ze do produkcji miesa zuzywa sie wiecej surowcow niz gdyby wszyscy "przerzucili" sie na jarzynki ;-)

      Dla porownania.. troszke statystyki (zaczerpnietej z http://globalnepoludnie.pl/Przemyslowa-produkcja-miesa-a-glod)

      Aby wyprodukować 1 kg mięsa potrzeba 12 kg zboża i soi;

      - Aby uzyskać 1 kg pszenicy potrzeba 190 litrów wody;

      - Aby wyprodukować 1 kg mięsa potrzeba średnio 20 000 litrów wody (produkcja 1 kg wołowiny pochłania aż 50 000 litrów wody!);

      - Ilość ziemniaków, które można uzyskać z 1 akra (0,405 ha²) ziemi to 18 000 kg;

      - Ilość wołowiny, którą można wyprodukować na 1 akrze ziemi to zaledwie 112 kg;

      - Aż 100 milionów ludzi można by nakarmić do syta, gdyby mieszkańcy USA ograniczyli jedzenia mięsa o 10%.

      Do tego.. pozwole sobie zacytowac ow artykul "Przemysłowa produkcja mięsa pochłania ogromne ilości energii pochodzącej z paliw kopalnych. Chodzi tu m.in. o ropę naftową do napędzania maszyn rolniczych, a także energię zużywaną w rzeźniach i przetwórniach mięsa. Ponadto, zwierzęta hodowlane wydalają do atmosfery olbrzymie ilości metanu (gaz mający 20-krotnie większy wpływ na efekt cieplarniany niż dwutlenek węgla), a z nawozów sztucznych ulatniają się do atmosfery tlenki azotu (gaz, którego wpływ na efekt cieplarniany jest 150 razy silniejszy niż CO₂). Do tego dochodzi wycinka lasów amazońskich pod uprawy soi oraz na tereny do wypasu bydła. "

      Co do calej reszty co napisalas.. Pewnie masz racje.. czlowiek wykorzystuje tylko kilka procent mozliwosci swojego mozgu.. dlatego kto wie.. ile jest rzeczy ktore nas otaczaja a my jestesmy ich zupelnie nieswiadomi.. albo blednie je interpretujemy :-/

      Usuń
    6. tak czytałam o tym, a nawet zamierzam o tym napisać:) w końcu to bardzo istotne informacje, szczególnie- że produkcja przemysłowa pochłania energię i wywołuje efekt cieplarniany. A jak obejrzysz filmik https://www.youtube.com/watch?v=nzT1Oie0XEw
      produkujemy 26 mld ton CO2. On no cóż chce depopulacji ludzi.. a nie ograniczenia produkcji. I wyraźnie to mówi.

      Usuń
  2. Co do roslin jako organizmow myslacych czy odczuwajacych bol.. Nie wiem co o tym myslec. Niestey jesc cos musze.. Pozostane wiec przy jedzeniu tego co nie "krzyczy" gdy sie to "zabija"..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi, to prawda. Dziś czytałam gdzieś na forum,
      miej sumienie- jedz kamienie.
      HEHE, tylko czy na pewno kamienie nie czują? Latamy w kosmos, a tak malo wiemy o tym co na Ziemi...

      Usuń
    2. :-D Dobre haslo :-) :p i Zgadzam sie z tym co napisalas.. jak niewiele wiemy o tym co nas otacza :-/ Dziekuje za linka ponizej.. przeczytam napewno :-D

      Usuń
  3. polecam przeczytać artykul co słyszy kukurydza http://nauka.newsweek.pl/co-slyszy-kukurydza,102782,1,1.html

    OdpowiedzUsuń
  4. zwłaszcza chipsy i batoniki są super zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hihi, noo właśnie:) dlatego o tym piszę... No chyba, że wegetarianizm nie oznacza dążenia do zdrowego jedzenia a wyłącznie szacunek dla zwierząt - wówczas jemy i słodycze ... Ale mi chyba nie o to jednak chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli chodzi o przekaski i weganski styl zycia.. to musze dodac, ze weganie raczej batonikow (czy innych ogolnodostepnych slodkosci) nie jedza ;-) Wiekszosc odrzuca uzycie rafinowanego cukru, gdyz jest bielony za pomoca wegla kostnego :-/

      Jesli zas chodzi o chipsy.. malo ktore nie zawieraja serwatki z mleka.. wiec tez wiekszosc odpada :p

      Usuń
  6. w obu tych ideach pierwszoplanową rolę odgrywa jednak miłość do zwierząt - przechodzenie na weganizm czy wegetarianizm tylko i wyłącznie po to żeby zdrowo się odżywiać chyba do końca nie wie o co chodzi w tych ideach

    OdpowiedzUsuń

Przyciski Listonic

Social Networks

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...